Tak właśnie wyobrażam sobie sielskie wakacje, które przeżyłam i do których mam nadzieję powracać

poniedziałek, 3 września 2012

Decyzja

Bilet nad morze kupiłam bez zastanowienia. Po wejściu do autobusu uderzyło mnie dziwne uczucie wyobcowania. Tyle lat odgrywałam ważną panią w drogim aucie z klimatyzacją. A tu ludzie prości, studenci, starsze kobiety, matki z dziećmi bez laptopów z mobilnym łączem i wiecznie rozdzwonioną komórką. Taka stara, nowa sytuacja.
Usiadłam przy oknie na samym końcu autobusu. Każdego z wchodzących i wychodzących pasażerów pochłaniałam wzrokiem, jakbym nigdy wcześniej nie żyła i właśnie spadła z nieba na ziemię przed paroma minutami. Otworzyłam górną część okna. Do autobusu wpadło chłodne powietrze. Inne niż zwykle. Jakby z większą ilością tlenu. Żywe. Tańczące. Świeże. To będą dobre wakacje!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz